Nvidia GTX 1080 Ti - Marzenie graczy

Przemysław Kocięcki,

Absolutnie każdy przynajmniej średnio-ogarnięty gracz zetknął się z kartą graficzną GTX 1080 Ti. Karta-marzenie pozwalająca robić praktycznie wszystko to, na co mamy ochotę w świecie wirtualnej rozrywki.

Obowiązkowy model w komputerach najbardziej znanych streamerów. Karta zapewniająca zawsze ponad 30 klatek na sekundę w dowolnej grze, w dowolnej konfiguracji - także w 4K, podczas streamowania i podczas korzystania z gogli VR. A jeśli z jakiegoś powodu uważasz, że GTX 1080 Ti to wciąż za mało mocy, zawsze można kupić dwie i skorzystać z SLI. Parafrazując jednak słowa wujka Bena, z wielką mocą idzie wielka... cena - karta kosztuje tyle, co niezłej jakości komputer.

Choć minęło już półtora roku od czasu premiery GTX 1080 Ti, karta wciąż pozostaje jednym z najmocniejszych GPU na rynku. Pamięć 11 GB GDDR5X, 352-bitowa szyna danych, obsługa rozdzielczości 8K (7680 x 4320). Do tego cichsza praca i mniejsze temperatury gwarantujące stabilną rozgrywkę najwyższej jakości.

Faktem jest, że karta sprawdzi się w najbardziej ekstremalnych warunkach, ale nie każdy zauważy różnicę - dodatkowa moc na pewno przyda się, jeśli zamierzamy grać w najnowsze tytuły w 4K, jednocześnie korzystając z VR. Grając w mniejszych rozdzielczościach, karta może okazać się przerostem formy nad treścią - do zwykłego grania w konfiguracji "ultra" w tytuły AAA z górnej półki, spokojnie powinna wystarczyć GTX 1060 w wersji 6 GB, w którą wyposażony jest choćby jeden z wariantów Lenovo Legion Y520. Warto o tym pamiętać, zwłaszcza, że ceny kart graficznych wciąż pozostają na stosunkowo wysokim poziomie przez boom kryptowalutowy, a nowe karty Nvidii z serii 11xx mają kosztować w dniu premiery 2x tyle, ile kosztowowały 1080 Ti w zeszłym roku.

Jeśli zamierzasz kupić 1080 Ti, pamiętaj, że karta to nie wszystko. Do wyciśnięcia całej mocy tego potężnego GPU będzie też potrzebny odpowiednio mocny zasilacz, nowoczesny procesor, wydajne chłodzenie i oczywiście wysokiej klasy monitor.